Dlaczego nie lubię przetargów – Expert-Bud A.G.

Blog

Dlaczego nie lubię przetargów

Conscience

Przetargi i inne przepychanki cenowe

Jest to dla mnie temat na tyle trudny co niewdzięczny, z zasady nie wdaję się w procedury przetargowe czy konkursy ofert, nie dlatego że nie lubię negocjacji czy uważam że moja cena jest najlepsza, po prostu wszystkie przetargi i postępowania z którymi się zetknąłem są źle przygotowane, przynajmniej jeśli chodzi o interesujący mnie zakres prac. W zasadzie zakres prac który interesuje mnie jako wykonawcę jest przygotowany byle jak bez ładu i składu, stanowi jakiś marginalny wycinek projektu zupełnie lekceważony przez projektantów i co gorsza przez kosztorysantów. Męczy mnie tłumaczenie dlaczego to kosztuje tyle a nie tyle, po co to i dlaczego to takie drogie, czy naprawdę niezbędne? Pytania zadawane przez strapionych Właścicieli firm lub Kierowników Budów którzy na izolację mają przewidziane pieniądze za które niewiele mogą zrobić.   Najbardziej w tej chwili komfortową dla mnie sytuacją jest dramat lub katastrofa na budowie typu : woda sika z konstrukcji przez wodoszczelny beton i Inwestor nie chce podpisać protokołu odbioru, a co za tym idzie wstrzymuje wypłatę Wykonawcy. Wtedy zamiast po co i dlaczego tak drogo słyszę sakramentalne pytanie i jednocześnie zaklęcie : uda się? Panie Grzesiu uda się co? Jednak marzy mi się sytuacja w której będę na budowie traktowany jako mile widziany fachowiec, doradzający dobre rozwiązanie przed szkodą  zazwyczaj o wiele tańsze i skuteczniejsze, nie jak to najczęściej bywa jako ostateczna deska ratunku, a w zasadzie brzytwa której chwyta się tonący. A przy rozbudowach, remontach czy renowacjach jest jeszcze gorzej w przypadkach niestandardowych w projekt wpisana jest jakaś sztampa na zasadzie wytnij/wklej lub w ogóle nic.  Nagle okazuje się że na wilgotnych murach z cegły lub kamienia tynk wysala się i rozwarstwia jeszcze przed  ostatecznym związaniem lub w ogóle nie chce wiązać, no i jak to pomalować?  No, nie da się!  Zdarzyło mi się nieraz obserwować różne próby i patenty, wynik zawsze jest ten sam katastrofa! Brak wiedzy o technologiach stosowanych w dawnych czasach, materiałach wówczas używanych ba, nawet brak rozeznania z jakiego okresu pochodzi remontowany obiekt zawsze skutkuje katastrofą finansową takiego przedsięwzięcia. Takie właśnie są w większości projekty termomodernizacji starego budownictwa które wygrywają ceną w dokumentacjach przetargowych, błędnie wykonanych, w pośpiechu, na kolanie inwentaryzacji.

Nie lubię przepychanek cenowych z jeszcze ważniejszego powodu, ofert jest zazwyczaj kilka i wybierane są na podstawie jednego kryterium, ceny. Zazwyczaj przez kompletnych dyletantów czytają tylko nagłówki z ceną i to wszystko. Zdarza się że ktoś niezwykle miły i kulturalny zwraca się do mnie z takim zapytaniem, co widać po pierwszych słowach napisanych w mailu, odpowiadam wtedy proponując zazwyczaj pomoc lecz nie udział w postępowaniu. Z doświadczenia wiem że do momentu wejścia na budowę wszystko jest wyidealizowane, harmonogram, przegrody, zakres prac i kolejność. Potem jest obsuwa bo instalator nie zdążył, zmiana w projekcie i cały zysk, terminy i dobra robota poszły w diabły. Zostają pretensje, wzajemne oskarżenia, nerwówa i poprawki, czyli wszystko od czego chcę być jak najdalej.

Ponieważ jesteśmy niedużą firmą, nie zależy mi na wielkich zyskach czy milionach obrotu, bardzo natomiast zależy mi na renomie naszej firmy. Robiąc kalkulację zawsze biorę pod uwagę trwałość swojej pracy, pracuję na najlepszych na rynku materiałach i wykonuję swoją robotę planowo lub przed czasem, jestem elastyczny i posiadam dużą wiedzę w swoim fachu. Wiem że nie każdemu będzie się opłacać korzystać z moich usług i że nie każdy z klientów doceni moją pracę więc skupiam się tylko na nielicznych, dla których praca jest zwykle przyjemnością. Jeśli chodzi zaś o opłacalność, moim zdaniem dłużej cieszy dobra jakość niż niska cena, zawsze kupuję buty ze skóry naturalnej tylko od jednego krajowego producenta, płacę ok. 300-400zł i cieszę się nimi 3-4 sezony, przez ten czas nie tracą fasonu ani nie rozpadają się. W butach za 100zł nie da się pochodzić jednego sezonu, ponieważ są z taniego plastiku trudno też mówić o komforcie i lepiej nie wspominać o zapachu jak się je po całym dniu zdejmie. I to jest konkretne podsumowanie tego wpisu.