Ignorancja przyczyną problemów – Expert-Bud A.G.

Zadziwiające jak dużo czasu niektórzy ludzie potrzebują żeby zrozumieć że działania wbrew fizyce to głupota i strata czasu, nie mówiąc o pieniądzach. Jeszcze bardziej dziwi fakt, że są ludzie z branży budowlanej którzy twierdzą że prawa fizyki w ich przypadku wręcz nie działają. Chyba nie ma nic gorszego niż budowa domu dla siebie źle od samego początku. Niedawno mój dobry kolega rozpoczął budowę wymarzonego domu, pomimo że jak twierdzi z zawodu jest murarzem i technikiem bez zastanowienia zrobił największe głupstwo  czyli powielił cudze błędy. Na działce którą kupił, na głębokości pół metra ukazała się woda, podłoże jest mieszaniną glin, a wody z tej działki nie ma gdzie odprowadzić. Czy spytał kogoś o radę lub zlecił analizę geotechniczną? Czy zaczął dociekać, szukać sposobu jak zniwelować działanie tej wody na budynek? Zastosował jakąś prostą, dostępną technologię np. beton wodoszczelny do budowy ławy i stopy fundamentowej? Nie, bo po co przepłacać 10zł za m3 betonu i zapłacić za wynajem szalunków i dobrej ekipy, fundament się zasypie, bloczki pomaluje na czarno i oklei się styropianem i będzie git. Sytuacja bardzo częsta wśród budujących sobie gniazdko, piękna działka z widokiem np. na góry w kameralnym miejscu, za miastem lub w zacisznej dzielnicy z dala od zgiełku miasta. Zdejmujemy humus, geodeta wyznacza budynek, koparka kopie fundamenty i co to … woda jest. Co tam woda, betonowi nic się nie stanie, prosto w wykop ładujemy zbrojenie i zalewamy. I tu pojawia się pierwszy punkt który należy wziąć pod uwagę, mianowicie beton który mamy w projekcie a z reguły to klasa B25 nie jest wodoszczelny i dopóki jest zanurzony cały w wodzie niewiele się z nim dzieje, po prostu przesiąknie, ale działka w przypadku suszy chociażby na tyle obeschnie że lustro wody zejdzie do połowy wysokości ławy i beton obsychając przepuści do zbrojenia powietrze, a ono pozwoli korodować stali zalanej w betonie. Stal zbrojeniowa korodując powiększa swoją objętość i rozrywa strukturę betonu osłabiając konstrukcję. Powtarzając się cyklicznie doprowadzi do trwałego uszkodzenia ławy fundamentowej. Inną sprawą że w przypadku takich warunków hydrogeologicznych lepszym wariantem jest wylanie zbrojonej płyty fundamentowej z betonu klasy minimum B35, oraz wykonanie ścian fundamentu (stopy fundamentowej) przynajmniej zewnętrznych z żelbetu, oczywiście stosując pomiędzy płytą a stopą odpowiednie uszczelnienie. Płyta w takich warunkach lepiej rozłoży ciężar całego budynku niż wąska ława, dodatkowo sama w sobie jest szczelna, wystarczy odpowiednia izolacja na zewnątrz ściany fundamentowej i izolacja termiczna w przypadku podpiwniczenia, folia budowlana dla ochrony izolacji, izolacja pozioma muru … i już, gotowe. Nie stosujemy w miejscu gdzie ciągle stoi woda żadnych drenaży, chyba że jest gdzie odprowadzić tę wodę poza teren działki. Drenaż zresztą nie może być przez domorosłych budowlańców sprowadzony do plastikowej rury zasypanej przy ścianie, wykonanie odpowiedniego drenażu powinno wspomagać uszczelnienie budowli i poprawiać warunki gruntu. Zawsze musi być wykonane ze szczególną starannością i zachowaniem wymogów technologicznych, lecz o drenażach rozpiszę się przy innej okazji. Wracając do mojego kolegi, zrobiwszy pierwsze głupstwo, wybudował ściany fundamentu z bloczka M6, bez izolacji poziomej od ławy i pierwsze dwie warstwy bloczków zanurzone są w wodzie, wszystko co wystawało z wody wymalował emulsją bitumiczno-kauczukową, przykleił do tego styropian, który dodatkowo zamocował dyblami (przewiercając dodatkowo i tak wątpliwą izolacje), po czym całość zamaskował folią kubełkową (której zresztą skąpił jak mógł) a na dolny ledwo podwinięty brzeg nasypał zwietrzeliny jako obsypkę rury drenarskiej, nie wiem zresztą po co bo po pierwsze powyżej ławy fundamentowej, a po drugie cały ten pożal się boże drenaż zatopiony jest w półmetrowej głębokości wodzie której nie ma gdzie odprowadzić. Dodam jeszcze ze poziom przemarzania gruntu w tamtym terenie wynosi 1.5m, natomiast ława wylana jest na głębokości 1.4m, co będzie skutkować dodatkowymi czynnikami niszczącymi budowlę.

Jeśli ktoś z państwa nosi się z zamiarem budowy domu i traktuje ją jako inwestycję życia, to zanim popełnicie podobne głupstwa napiszę wam o łatwo w tym przypadku przewidywalnych następstwach, które wystąpią czy mój drogi kolega tego chce czy nie, ponieważ takie są prawa fizyki na Ziemi:

  1. zacznę od uszkodzenia ław fundamentowych : a) od przemarznięcia które to powoduje unoszenie się gruntu i całej konstrukcji domu jeśli ława nie jest posadowiona poniżej strefy przemarzania, uniesienie gruntu spowoduje pęknięcia wskutek zróżnicowanych naprężeń w różnych punktach budynku,   b) korozja zbrojenia rozsadzi beton, w czym pomoże zamarzająca w strukturze betonu woda i pęknięcia powstałe w skutek naprężeń opisanych powyżej.
  2. nasiąknięte wodą bloczki M6 z którego wymurowane są ściany fundamentów będą w ciepłych miesiącach transportować wodę wzwyż, a ponieważ temperatury będą dodatnie zamieniona w parę woda najpierw pod ciśnieniem oderwie bitum którym posmarowane są bloczki, potem para wodna powoli ale nieubłaganie będzie rozsadzać strukturę bloczka, w zimie zaś mokre bloczki będą lasowane poprzez zamarzanie w nich wody.

Efektem tych uszkodzeń będą pęknięcia konstrukcyjne ścian, posadzek, uszkodzenia izolacji poziomej murów i posadzek, a co za tym idzie wilgoć, grzyb i ogromne straty aby to naprawić. Mam nadzieję że tym krótkim opisem dałem Państwu wgląd w to jak ważna jest izolacja dla budynku oraz jak różna w zależności od wielu czynników musi być zastosowana. Nie zawsze musza być użyte produkty drogie, za to zawsze z głową aby nie wyrzucać pieniędzy w błoto… .